Masaż tkanek głębokich – wiedza z warsztatów

Co o masażu tkanek głębokich Patryk i Maciej (Projekt Masaż) mówili na konferencji oraz kilka rzeczy dodanych i zaobserwowanych z mojej strony.

Masaż tkanek głębokich wywodzi się z Rolfingu, koncepcji pracy z ciałem, gdzie terapeuta pracował z pacjentem w czasie 10 sesji. De facto nazwa masaż tkanek głębokich średnio oddaje idee metody, ponieważ MTG można pracować również na strukturach powierzchownych oraz bezboleśnie. Podobno Ida Rolf w ciągu godziny potrafiła wykonać tylko kilka chwytów, co ukazuje z jak wolną i subtelną metodą pracy z ciałem mamy do czynienia. Bardzo ważne w pracy z pacjentem, czego niestety brakuje w naszej polskiej służbie zdrowia, jest ustalenie wspólnego celu. Pytamy pacjenta, co konkretnie chcę w sobie zmienić, z czym mam problem. Złym pytaniem jest: co Panu/Pani wymasować!

MTG warsztaty Projekt MasażKażdy, kto choć trochę interesuje się tensegracją czy zwykłą biomechaniką ciała (pacjent tą osobą nie będzie!), wie, że ból w lędźwiach może wynikać np. z napięcia mięśni taśmy głębokiej Myersa (w tym m. biodrowo-lędźwiowy). Logiczne jest, że kiedy jedne mięśnie są rozciągnięte, inne będą skrócone (upraszczając). Stąd najpierw musimy znaleźć mięśnie skrócone, a w tym bardzo pomocna będzie zwyczajna palpacja. Działając na tych mięśniach, dajemy szansę antagonistom na rozluźnienie i znormalizowanie ich długości/napięcia. Wtedy też przechodzimy do pracy bezpośrednio na mięśnie rozciągnięte. Zasada, że gdzie jedne struktury są hipomobilne to drugie często są hipermobilne, wynika z kompensacji, jakie wytwarza nasze ciało.

Tak jak pisałem warto skupić się na konkretnym celu. Przed terapią spytajmy klienta, z jakim ruchem ma największy problem, sprawdźmy, jaki jest zakres, jak nasilone są dolegliwości bólowe, zróbmy zdjęcie. Po terapii sprawdźmy, o ile udało nam się poprawić kondycję klienta, zróbmy zdjęcie, spytajmy o ból. Czy zmniejszył się, jeśli tak, spytajmy, czy jest zadowolony z naszych usług. Zapewne tak będzie i poleci nas znajomym. Jeżeli nie ustalimy sobie tego konkretnego celu, to mimo iż pomożemy człowiekowi, nie każdy doceni tę pomoc, nie każdy ją zauważy. Jak mówił Patryk, wychodząc od fryzjera, czy kosmetyczki efekt widzimy od razu, dlatego płacimy i nie mamy z tym problemu. Dlatego czasem dbamy bardziej o wygląd niż o zdrowie.

Maciej pokazał pracę nad dolegliwościami odcinka lędźwiowego kręgosłupa bez dotykania tego obszaru. Zamiast skupić się na objawie, na bólu, który po masażu ustąpiłby na parę godzin; skupił się na przyczynie, czyli mięśniach zaryglowanych w skróceniu, dzięki czemu być może ból zmniejszył się na stałe. W przypadku uczestniczki konferencji Maciej zajął się (z tego, co zaobserwowałem) pracą z przeponą, biodrowo-lędźwiowym i czworobocznym lędźwi.

Oddziałując mechanicznie na tkanki mięśniowo-powięziowe, warto spytać siebie, czy możemy zrobić coś więcej? Spytałem Patryka o nawadnianie organizmu po terapii. W literaturze można często spotkać się, że po pracy na tkankach zmienionych chorobowo warto pić dużo wody, aby lepiej przetransportować metabolity, które powstaną po pracy manualnej. Patryk dodał do tego, że powięź pozbawiona wody zmienia swoją konsystencje w bardziej zbitą oraz że warto jest jeść warzywa, aby zmniejszać kwaśne środowisko zmienionych chorobowa tkanek.

Jak napisałem, bez odpowiedniego nawodnienia (i ruchu!) tkanka łączna będzie zmieniać swoją gęstość, nie sprzyjając nam. Najczęściej tkanka łączna zbiera się i utwardza w bruzdach międzymięśniowych. Praca w tych bruzdach może dać natychmiastowe efekty. W masażu klasycznym rozluźnimy mięsień, jednak często zapominamy o rozbijaniu bruzd, w których tkanka łączna scala się z mięśniem i blokuje jego przesuwalność.

MTG warsztaty Projekt MasażPatryk na warsztatach mówił o dziesięciu zasadach, do których trzeba się stosować, aby wykonać efektywny masaż tkanek głębokich. Nie będę ich tutaj wszystkich opisywał. Odsyłam do strony internetowej Projektu Masaż i ich kursów/warsztatów. W zasadzie Patryk chyba mówił o tym, że na dniach będą rozwijać każdy z punktów. Chciałem skupić się na tym, o czym często sam zapominam.

MTG stosujemy głównie nacisk skośny pod kątem 45-60 stopni. Nacisk prostopadły wywoła kompresję i spowoduje dyskomfort pacjenta. Nacisk ręką ustawioną pod zbyt małym kątem spowoduje, że nasza dłoń będzie ślizgać się po tkankach powierzchownych – głównie skórze. Nam zależy natomiast na tym, aby poczuć pod naszym narzędziem (pod ręką) strukturę, z którą pracujemy, chcemy, aby ruch naszego narzędzia oddziaływał bezpośrednio na tę strukturę, a nie się po niej ślizgał. Czasem, aby dostać się gdzieś głębiej np. do mięśnia biodrowo-lędźwiowego wywołujemy bolesność uciskową, wtedy powinniśmy zwolnić ruch ręki oraz zagłębiać się w tkanki na wydechu.

Jeżeli przychodzi do nas pacjent z ograniczeniem ruchomości, wywołanym przez strukturę mięśniowo-powięziową, warto ustawić tę właśnie strukturę od razu w rozciągnięciu i wtedy zacząć pracę. Będzie ona znacznie efektywniejsza niż praca, kiedy ów mięsień z powięzią jest ułożony w skróceniu.

Nie zapominajmy pracować na więzadłach, troczkach, ścięgnach, nerwach, w bruzdach międzymięśniowych. Może być to praca bolesna, jednak przynosi szybkie efekty, jeżeli problem wywołany jest przez te struktury. Kiedy przyjdzie do nas pacjent po 10 zabiegach z NFZ-u, to raczej na pewno nie pracowano na tych tkankach. Duża szansa więc, że to w nich tkwi problem.

Mam nadzieję, że to co tutaj zapisałem przybliży Wam pracę z ciałem oraz technikę MTG.

Skomentuj