KIF – o co w tym wszystkim chodzi

Krajowa Izba Fizjoterapeutów wzbudza wiele dyskusji i często bardzo negatywnych emocji. Trochę się temu nie dziwię, bo moim zdaniem KIF popełnia pewien olbrzymi błąd – nie informuje dostatecznie fizjoterapeutów, o tym co robi… Na szczęście to się poprawia, ale dalej dosyć wolno, co na pewno nie wpływa pozytywnie na liczbę zarejestrowanych fizjoterapeutów, a tym samym na wpływy ze składek…

Niestety sporo osób atakuje KIF nie zapoznając się nawet z informacjami, które są łatwo i szybko dostępne.

Zacznijmy więc od tego:

Jeśli masz pytania i pretensje o podstawowe sprawy najpierw:

  • zajrzyj do ustawy,
  • zobacz na stronie KIF, czy nie pojawiły się odpowiedzi.

Polecam też pójść na spotkanie z przedstawicielami KIF-u, ale rozumiem, że nie każdy ma taką możliwość. Niestety ustawa jest niedokładna, więc nie ma tam wszystkich odpowiedzi, a KIF nie uzupełnia na swojej stronie działu “Pytania i odpowiedzi” (co mnie ogromnie zaskakuje, bo niektóre pytania, to ja czasem widzę 2 razy dziennie…). Mimo wszystko warto tam zajrzeć, przynajmniej na początek. Pół roku temu można było być bardzo złym na KIF za brak jakichkolwiek informacji – teraz te podstawowe już są.

Na początku warto zrozumieć jedną, bardzo ważną sprawę:

KIF powstał dla obywatela/pacjenta.

Tym samym trzeba pamiętać, że to jego prawa będzie chronił w pierwszej kolejności. Dla nas czasami może się to wiązać ze zwiększonymi obowiązkami. KIF nie jest związkiem zawodowym. KIF jest dla pacjenta – czyli też dla Ciebie, Twojej rodziny, babci, dziadka, dzieci. Po to, żeby nie byli oszukiwani przez znachorów, czy nie byli “leczeni” NFZ-owskim, nieskutecznym fizyko.

Fizjoterapeuci marudzą o tym od 15 lat, ale jakoś niewiele się zmieniło. Teraz ma się to zmienić, ale jak będzie – zobaczymy. Na początku zaznaczę, że mi osobiście wiele zapisów w ustawie się nie podoba i nie zamierzam za bardzo bronić KIF-u, ale zachęcić do oceniania ich po tym co zrobią, a nie po tym jak wygląda ustawa.

Bo kolejną rzeczą o której sporo osób zapomina jest to, że ustawa stworzyła KIF.

KIF nie stworzył ustawy.

KIF stara się ją teraz dostosować do realiów (np. zapis o podmiotach leczniczych).

Poniżej lista najczęstszych pytań, które widuję i odpowiedzi na ich temat. Postaram się być w miarę obiektywna.

  • Co ja z tego będę miał?

Teraz ciężko na to pytanie dokładnie odpowiedzieć – KIF ma wiele celów i planów, które jeszcze opiszę. Ale mamy reprezentację naszego zawodu, która będzie pilnowała, żeby Ministerstwo Zdrowia nie przeforsowało ustaw, które nam zaszkodzą. KIF na pewno będzie walczył o podwyżki i lepsze oraz szersze finansowanie fizjoterapii. Chcą także wprowadzić lepsze metody terapii i zmniejszyć udział fizykoterapii.

Na pewno chcieliby też organizować bezpłatne szkolenia/kursy/konferencje i wynegocjować skuteczne ubezpieczenie, które być może uda się załatwić w ramach płatności za składki.

  • Czemu składka wynosi 25 zł?

Dobre pytanie. Odpowiedzi nie znam, ale myślę, że dla wszystkich, którzy zarabiają powyżej najniższej krajowej, nie są to niewyobrażalnie duże pieniądze.

Inne Izby mają składki w wysokości:

  • 10 zł – lekarze: stażyści, emeryci, renciści
  • 60 zł – lekarze
  • 1% wynagrodzenia – pielęgniarki i położne na etacie/innych umowach
  • 33,03 zł – pielęgniarki na własnej działalności
  • 40 zł – Izba Aptekarska
  • 78 zł – architekci
  • 20  – adwokaci aplikanci
  • 205 zł – adwokaci wykonujący zawód
  • Na co “idą” składki?

KIF opublikował uchwałę, w której jest to opisane: https://kif.info.pl/file/2017/04/41-I-KRF-2017.pdf jest też odpowiedź tutaj: https://kif.info.pl/pytania-i-odpowiedzi/ Jak dla mnie zbyt mało szczegółowo, ale czekam na pierwsze sprawozdanie, żeby zobaczyć jak oni się z tego rozliczą. Wtedy też będzie można się z nimi kłócić.

  • Hurr durr czemu ja m u s z ę zarejestrować się w Krajowej Izbie Fizjoterapeutów?

Wszystko rozbija się o to, że nikt (do tego siłą) nikogo nie zmusi.

Nikt nikomu nie odbierze tytułu licencjata czy magistra, nikt nikomu nie zamknie działalności – wystarczy zmienić PKD.

Jedyne co muszą zrobić osoby, które nie chcą zapłacić za PWZF (Prawo wykonywania zawodu fizjoterapeuty), to zrezygnować z używania nazwy “fizjoterapeuta” i “fizjoterapia” oraz z kontraktów z NFZ (czy czymś innym, co będzie po nim). Zazwyczaj te osoby głoszą hasło: “skuteczność sama się obroni”, więc nie powinny mieć większych problemów. Problemy mogą mieć osoby, które wykupią niewłaściwe OC, które nie zadziała, bo na pewno będą pewne procedury zarezerwowane tylko dla zawodów medycznych.

  • Przecież prawo nie działa wstecz! Nie mogą odebrać mi prawa, bo zdobyłem je na studiach!

Fakt – prawo nie działa wstecz, ale tutaj nie zachodzi przypadek działania prawa wstecz.

Zawód fizjoterapeuty nie był regulowany, więc nie dało się mówić o żadnym prawie do wykonywania zawodu, bo każdy po 2-dniowym kursie mógł zostać fizjoterapeutą. Innymi słowy, dzięki zasadzie lex retro non agit, nie zostaniesz ukarany za całą Twoją działalność przed wejściem ustawy w życie, która obecnie być może stała się nielegalna. A dla najbardziej opornych pytanie: czy kiedy ktoś zdał prawo jazdy 40 lat temu, to obecne przepisy go nie obowiązują, bo prawo nie działa wstecz?

  • Mam najniższą krajową, KIF nic z tym nie robi.

Tutaj jest duży problem, bo KIF coś tam robi, ale nie informuje o tym ludzi, co uważam za błąd. Podniesienie pensji w sektorze państwowym, uważam za sprawę wszystkich fizjoterapeutów i powinniśmy być tutaj solidarni. Sam KIF bez naszego zaangażowania w niektórych sprawach, nic nie zdziała. A tutaj chodzi  o dobro pacjenta. Jeśli nadal w państwowej służbie zdrowia fizjoterapeutów nie będzie stać na edukację, to niestety nic się nie poprawi.

  • Czemu muszę prowadzić dokumentację medyczną?

Generalnie dokumentacja to zwiększenie jakości naszych usług i pomoc dla pacjentów. Ja wolę dostawać u lekarza papierek z tym co mi jest, co mi było, jakie leczenie zostało zastosowane i jakie są zalecenia – dzięki temu mam ułatwione leczenie u innych specjalistów. Oczywiście przechowywanie tego do 20 lat (jak stanowią obecne przepisy), uważam za absurd… KIF być może w przestrzeganiu tych wytycznych jakoś pomoże, bo chcą wprowadzić aplikacje i programy do prowadzenia dokumentacji, a także  wspominali o urządzeniach po cena dumpingowych.

  • Czemu moja metoda terapii jest zakazana przez KIF?

Po pierwsze: na dzień dzisiejszy nie można powiedzieć, że KIF jakiejkolwiek terapii zakazał i nie zapowiada się, żeby zakazywał (chyba, że jest nieetyczna). Bardziej odpowiednie jest pytanie, czy fizjoterapeuta ma/nie ma prawa jakąś metodą pracować.

Po drugie: są terapie dyskusyjne np. igłoterapia (więcej informacji TUTAJ), ale jest to bardziej skomplikowane niż KIF chce/nie chce. Tutaj jest takie a nie inne prawo w Polsce i trzeba to będzie rozwiązać.

Po trzecie: decydujące zdanie w sprawie tego, jakie czynności będzie mógł wykonywać fizjoterapeuta ma Ministerstwo Zdrowia.

  • Nie pasuje mi wysokość pensji prezesa KIF. Nie pasuje mi wysokość składek.

Przypominam, że można składać wnioski, że chce się coś zmienić – to jest samorząd. Łącznie z pensją prezesa, bo ją akurat ustala KIF 😉 Można protestować. Można i nawet zalecane jest angażowanie się.

  • W naszym zawodzie panuje W Y Z Y S K. Do pracy najchętniej biorą na umowę zlecenie i to osoby uczące się, bo będzie taniej

To jest przykład braku solidarności zawodowej i dowód na to, że Janusze biznesu niestety w naszym kraju występują powszechnie. KIF nie ma tutaj nic do rzeczy – ewentualnie może tę sytuację poprawić – chociaż zapis w ustawie o podmiotach leczniczych może ją chwilowo pogorszyć, bo SPA i siłownie mogą zacząć wymagać własnej działalności gospodarczej u potencjalnych pracowników…

  • Kiedyś mogłem nie pracować 10 lat w zawodzie i łatwo wrócić! A teraz mogę stracić prawo do wykonywania zawodu, jak nie będę pracować przez 5 lat.

Tu będę mało obiektywna – słusznie, że stracisz to prawo. Ja nie chciałabym być leczona przez kogoś, kto przez 5 lat nie miał styczności z zawodem! I przypominam, że powrót jest możliwy – więcej info tutaj: https://kif.info.pl/pytania-i-odpowiedzi/

Teraz bardzo subiektywnie: Na podstawie tego co teraz wiadomo, nie da się ocenić, czy KIF jest taką patologią jak niektóre izby, czy nie jest. Trzeba niestety poczekać z oceną, kiedy już zacznie lepiej działać. Na razie plany mają dobre, a niektóre nawet bardzo dobre – nie wiadomo co z wykonaniem.

Jedyne co mnie w ich zachowaniu irytuje jest to, że nie informują o swoich działaniach i z tego biorą się te wszystkie problemy.

Nie rozumiem dlaczego, nie używają forów na facebooku, nie poproszą o pomoc “naszych” blogerów.

Robią spotkania – ale nie jest ich zbyt dużo i nie każdy ma czas, żeby się na nich pojawić.

Robią vlogi – ale tylko dla tych, co już mają PWZF, co uważam za skrajnie zły pomysł…

Powinni usiąść i nagrać odpowiedzi na najczęstsze pytania albo kopiować własne odpowiedzi z maila i poszerzać dział pytań i odpowiedzi na ich stronie. Naprawdę nie rozumiem na co oni czekają… Aż ludzie ich zlinczują? Czy na to aż ludzie zaczną z przymusu płacić składki i przy okazji ich nienawidzić, a przez to utrudniać ich działanie?

Autor: Maja Janota
Wpis poddany drobnym zmianą i korekcji przez M. Stec.

 

Skomentuj